RSS
 

Back when we were kids..

10 lis

IMG_0367Już prawie północ, leżę na kanapie oparta o mojego męża i przypomniało mi się: przecież mam bloga! Nie pamietałam nawet jego nazwy, musiałam intensywnie pomyśleć. Ale odnalazlam kawałek mojej historii. Moich mieszanych uczuć, niezdecydowanych myśli i nieposłusznego serca. Przeczytałam właśnie kilka notek i.. aż trudno mi uwierzyć, że miałam 22 lata i całą tą zawirowaną niepewność w sercu i umyśle. Tak bardzo balam się, kogo pokocham, czy ktoś pokocha mnie. Całkiem zwyczajne obawy prostej dziewczyny. Marzyłam o ślubie na plaży, o ukochanym, który zakochałby się we mnie po uszy, z którym bym tańczyła, choć nie potrafię, który akceptowałby mnie całą. I wiecie co… mam dużo więcej… miałam przepiękny ślub i przyjęcie pod gołym niebem, z pięknymi kwiatami, prostą suknią, wspaniałymi gośćmi, świetną muzyką i ukochanym.. który jest dla mnie.. wszystkim. Wciąż zastanawiam się, czy zasłużyłam na taką miłość. To takie piękne móc spojrzeć w te wyjątkowe ciemne oczy i poczuć coś, czego nie czułam nigdy z nikim innym – ciepło, szczęście, miłość. Nawet trudno to opisać. Jestem taka szczęśliwa, chociaz tysiące kilometrów od domu rodzinnego, bardzo tęskniąca i wciąż nie lubiąca USA, ale jestem s z c z ę ś l i w a. Bo jestem tu z nim. Jestem tu z nim i dla niego. I to mi wystarczy.

Może czasem jeszcze tu zajrzę. Może częściej.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS